21
Sty
10

Michał Blicharz: Nie odstawię kamery i mikrofonu

– „Zamienię się raczej w promotora esportu. Chciałbym produkować filmy i programy związane z esportem i Intel Extreme Masters”. O wizji rozwoju ESL Intel Extreme Masters. planach związanych z nową pracą i karierze dziennikarskiej opowiada Michał Blicharz.- Senior Product Manager Intel Extreme Masters.

Przede wszystkim gratulacje. Możesz zdradzić co dokładnie będzie należało do Twoich obowiązków jako głównodowdzącego kolejnym sezonem Intel Extreme Masters?

Mówiąc oględnie – nadzór i koordynacja wszelkiej działalności ESL związanej z Intel Extreme Masters, wyznaczanie kierunków i podejmowanie strategicznych decyzji. Czyli… dosłownie wszystko po trochu.

Oczywiście do tego można było zatrudnić dobrego ekonoma, jak to drzewiej bywało, bo ESL naprawdę dorobiło się bardzo dobrego cyklu turniejów. W obecnym sezonie jest dziewięć turniejów, co daje nam niezwykłą liczbę meczów i może dostarczyć wiele niezapomnianych emocji.

Jeśli patrzeć na to z tej strony, to Intel Extreme Masters jest największym „;producentem” dobrej zabawy w całym esportowym świecie! Ja mam tą dobrą zabawę wycisnąć z IEM jak sok z pomarańczy. Do ostatniej kropelki, tak, aby fani esportu na całym świecie mieli jak najwięcej frajdy.

Powiedziałeś wyznaczanie kierunków i podejmowanie strategicznych decyzji. Jakie masz pierwsze pomysły na nowy sezon ESL, inna formuła, inne gry?

Nie należy się spodziewać, że IEM zmieni się diametralnie. Po pierwsze, w moim mniemaniu Intel Extreme Masters nie jest daleki temu, czym powinien być na dzień dzisiejszy. Po drugie, IEM jest częścią większego systemu, co oznacza, że wiele zmian zostanie zauważonych długo po podjęciu konkretnych decyzji.

Na rozmowę o nowych grach jest według mnie nieco za wcześnie. Przede wszystkim nie ma na horyzoncie żadnej nowej gry, która już teraz byłaby gotowa na to, by grać w nią o wielkie pieniądze. Ja osobiście uważam, że gra musi najpierw rozkochać w sobie ludzi, muszą powstać ligi i strony o amatorskich turniejach, abyśmy mogli rozmawiać o nagrodach i turniejach na trzech kontynentach.

Odnośnie formuły, ogólny szkielet IEM bardzo dobrze się sprawdza. Jest to bardzo dobry system, który pozwala na zdobycie laurów i pieniędzy zarówno wielkim drużynom jak i tym maluczkim. IEM daje szansę drużynom bez możnych sponsorów na kontakt z najlepszymi zespołami na świecie, co podnosi poziom graczy na całym świecie. Nie widzę powodu, aby drastycznie mieszać w tym systemie.

Pomysłów na przyszłe sezony mam bardzo wiele, ale za wcześnie na to, by mówić o nich. Będzie później, że Blicharz obiecywał złote góry. Na razie skupiamy się w ESL na Europejskim i Globalnym Finale, a na rozmowy o sezonie 2009/2010 przyjdzie czas po imprezie w Hanowerze.

Ja jeszcze upierdliwe wrócę do tych gier. Jesteś znany z umiarkowanej niechęci do WoWa jako platformy esportowej. Zniknie z kolejnego sezonu?

Nie zniknie. Ja nie położyłbym się na Liv Tyler, bo nie uważam, żeby była szczególnie piękna. Czy to oznacza, że ona jest brzydka dla reszty świata? Ja nie mam zamiaru ani nikogo uszczęśliwiać na siłę, ani nikomu narzucać swojego zdania.

World of Warcraft jest niezmiernie popularną grą, tysiące osób grało w nią, by ustalić, kto jest lepszy w PvP zanim zaczęły się turnieje i zanim pojawiły się w WoW pieniądze. Patrząc z tej perspektywy, WoW ma wszystko, by być ciekawym esportem. No i ma coś, czego inne gry nie mają w takim stopniu: widza.

W kwestii WoW warto też zauważyć, że gdy wychodziły Quake 2 i Quake 3, gracze QuakeWorld narzekali, że to są gry dla mniej zdolnych ludzi. Gdy popularność zdobył Counter-Strike, gracze Q3 mówili o CS to samo, co mistrzowie QW o Q3… Teraz gracze Warcrafta 3 nabijają się z lamerstwa DotA, ale jakby zapomnieli, co mówiła o WC3 scena StarCrafta. Wniosek nasuwa się sam…

Wspomniałeś, że zbliżają się finały – jaką rolę będziesz tam pełnił. Pojedziesz bliżej zapoznać się z funkcjonowaniem ESL czy już jako pełnoprawny boss odpowiedzialny za przebieg turnieju?

Bramka numer jeden. Jak dotąd pracowałem w stosunkowo niedużych firmach i byłem do pewnego stopnia sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem. ESL to nie tylko ciekawa praca, ale także duże wyzwanie dla mnie. Będę musiał nauczyć się (lub douczyć) nowego języka, nabyć nowe umiejętności, zobaczyć, jak wszystko funkcjonuje. Bez kompletnej wiedzy na dany temat nie wolno brać się za dowodzenie, bo zdyt łatwo o popełnienie błędu.

Na Europejskim i Globalnym Finale będę jeszcze funkcjonował jako stojak do mikrofonu w wywiadach wideo. Będę też uczył się sposobu pracy ESL i czarował naszych szczodrych mecenasów z Intela.

No właśnie, poruszyłeś dwie kwestie o które chciałem zapytać. Pierwsza to Intel – zostanie sponsorem na kolejny sezon? Coraz częściej słychać głosy o wycofaniu się tej firmy z esportu przez kryzys?

Intel jest najprężniejszym producentem procesorów na rynku i najhojniejszym sponsorem w historii esportu. To niesłychane, ilu graczy mogło się utrzymać ze swojej pasji dzięki sponsorom takim, jak Intel. Trzeba zauważyć niezachwianą wiarę Intela w eport – padło CPL, padło WSVG, a Intel nadal tu jest. Z tego, co wiem, nadal będą wspierali ESL nie tylko w kwestii Intel Extreme Masters, ale także w innych działaniach ESL, na przykład przy rozwoju ESL Pro Series w krajach takich, jak Polska.

Czy będziesz sie starał sprowadzić jakiś większy event ESL do Polski?

Na pewno. Chociaż po to, by cały świat dowiedział się, jak piękne są nasze kobiety ;). Tak na poważne, bardzo chciałbym zobaczyć w Polsce turniej klasy światowej. Na dzień dzisiejszy jest to jedno z moich marzeń

Odpowiem tak… Chciałbym bardzo, ale sentymentem kierował się nie będę. Najlepiej więc będzie, jeśli polscy fani esportowi nie pozostawią mi żadnego wyboru.

Druga sprawa o którą chciałem zapytać to Twoja kariera dziennikarska – nowe stanowisko to raczej mało czasu na pracę z której byłeś znany do tej pory. Dwukrotny dziennikarz roku odstawi mikrofon i kamerę do szafy?

Kamery i mikrofonu nie odstawię, ale nie będę też dziennikarzem, przynajmniej nie w popularnym pojmowaniu tego słowa. Zamienię się raczej w promotora esportu. Chciałbym produkować filmy i programy związane z esportem i Intel Extreme Masters. Chciałbym, aby najbardziej utalentowani gracze na świecie stali się dla swoich fanów postaciami z krwi i kości, takimi, z którymi się można utożsamiać nie tylko wtedy, kiedy samemu spędziło się pół młodości grając w tą samą grę, co oni.

Jedyny powód, dla którego w 2005 roku ktokolwiek oglądał mecze PainKillera, to pojedynek wielkich osobowości – z jednej strony Fatal1ty, z drugiej Vo0. Sporty elektroniczne mają takich osobowości bardzo wiele. Pomyślcie co byłoby, gdyby każda z nich była wyeksponowana na miarę swojego talentu? Czy nie śledzenie turniejów nie byłoby o wiele ciekawsze?

Niemniej jednak nie słyszałem jeszcze o telewizji, która nie jest zainteresowana pokazywaniem ciekawego materiału. Ja poczyniłem już zresztą pierwsze kroki w kierunku realizacji planów telewizyjnych.

Wprosiłem się do studia Canal+ Sport, by podpatrzeć jak u nich przygotowuje się programy i transmisje. Mam nadzieję, że to doświadczenie zaprocentuje w pracy w ESL.

Czy ESL TV zapewni Ci odpowiednia infrastrukturę i możliwości do realizowania takich programów?

Czas na plany i rozmowy w tych kwestiach zarezerwowaliśmy sobie na po finałach IEM. Mamy dość dużo roboty, by mieć się czym zająć.

Nie mogę o to nie spytać – co z Twoimi publikacjami w języku polskim, które na łamach naszego serwisu cieszyły się coraz większą popularnością?

Jeśli naprawdę jest zapotrzebowanie na rynku, być może założę jakiegoś bloga? Szczerze powiedziawszy, kusi mnie od dawna pisanie o piłce nożnej, tudzież o sporcie w ogóle. Publika esportowa, nie oszukujmy się, nie jest przyzwyczajona do najwyższych standardów, więc i pochwały, które do mnie docierają nie mogą być miarodajne. Pisanie o sporcie byłoby z tej perspektywy patrząc czymś bardzo ciekawym.

Kilka tekstów popełnionych dla strony PGS Gaming to też była frajda, bo ta praca zaczęła mnie nieco oddalać od zapaści językowej. Wywołała też w miarę interesujące polemiki, więc pisanie dla PGS będę wspominał miło.

Forumowy troll, GGL Senior Corespondent, Editor in Chief wreszcie Senior Product Manager Intel Extreme Masters – czy to koniec esportowej drogi Carmaca, czy Twoje ambicje sięgają wyżej?

Moje ambicje? Ja nigdy niczego nie planowałem. Nie próbowałem zostać dziennikarzem, nie śniłem od dwóch lat o staniu za sterami wielkiego turnieju. Po prostu dzień po dniu staram się robić, co robię najlepiej, jak potrafię. Jeśli się okaże, że zrobię z IEM fantastyczną robotę, kto wie, co się stanie. Ja nie wiem. Wiem natomiast, że nic nigdy nie jest dość dobre. Zawsze trzeba chcieć coś robić lepiej. Mój najlepszy mecz jest jeszcze przede mną.

Na koniec trochę luzu – co Cię bardziej kręci w tej nowej pracy, służbowe BMW z zaciemnionymi szybami czy wyłącznośc na hostessy?

Wyłączność na hostessy, drogi kolego, zdobywa się urokiem osobistym. Nie trzeba być ich szefem.

Czyli nie masz szans i zostaje ci fura, rozumiem. To tyle, dziękuje za wywiad i życzę powodzenia w nowej pracy.

Panie Śliwiński, tu nie o szanse chodzi. Gdybyś miał pan tak fantastyczną dziewczynę jak ja, nie interesowałaby cię chwila łaski przypadkowej hostessy. A samochód jak samochód. Ma cztery koła, jeździ, nie psuje się. Więcej nie trzeba.

Dziękuję za wywiad.

Reklamy

1 Response to “Michał Blicharz: Nie odstawię kamery i mikrofonu”


  1. 1 Piotr
    Listopad 25, 2011 o 10:20 pm

    Michał, ciekawy wywiad, gratuluje nowej posady i nie zatrzymuj się ani na trochę. Blokers z Kielc a jaką ma nietypową pasję – jestem dumny z moich kolegów z bloku, 34 górą.
    Piotr


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s


Maciek ‚guandi’ Śliwińśki

Kategorie

Reklamy

%d blogerów lubi to: