20
Sty
10

Sytuację uważam za kuriozalną

Trzeba szukać patronów medialnych, którzy obiecają turniejowi konkretny rozgłos, następnie sporządzić ładne portfolio w jakich to się telewizjach nie było, w jakich to gazetach to o turnieju nie pisano i przekonać potencjalnych sponsorów, że warto. – twierdzi Michał Blicharz, odpowiadając na apel o pomysły i merytoryczną dyskusję wystosowany przez organizatorów polskiego WCG.

Jak oceniasz sytuacje, w której organizator krajowych eliminacji do jednego z największych turniejów na świecie odmawia sfinansowania wyjazdu drużyny, która zajęła pierwsze miejsce?

Taką sytuację należy ocenić przede wszystkim jako smutną, dlatego, że jeśli chcemy podnosić poziom gry Polaków, musimy im dać jak najwięcej możliwości gry z najlepszymi. Mimo wszystko, nie należy tutaj zrzucać całej winy na organizatora, dlatego, że nigdzie nie jest napisane, że muszą koniecznie opłacić wycieczkę wszystkim graczom. Sam fakt, że srebrny czy brązowy medal w kwalifikacjach w grach indywidualnych daje prawo startu w WCG nie narzuca organizatorowi sponsorowania jego wyjazdu na finały. Ja się po WCG Polska tego nie spodziewałem.

Niemniej jednak, nie widziałem jeszcze sytuacji, gdzie złoty medalista lokalnego WCG zostawałby w domu, bo nie ma dla niego biletów. Sytuację uważam za kuriozalną.

Wiem, ze znasz przykład zawodnika z Nowej Zelandii, który kiedyś był w podobnej sytuacji, mógłbyś ją przedstawić?

W 2001 roku Nowa Zelandia nie zorganizowała eliminacji w UT, więc najlepszy miejscowy zawodnik eVeNfLoW napisał emaila do organizatorów w Nowej Zelandii i został zgłoszony do WCG (w 2002 roku wygrał medal). Musiał opłacić sobie podróż do Korei Pld., natomiast hotel i wyżywienie sponsorował już ICM, organizator finałów. Podobnie stało się w 2004 roku z graczem Need For Speed i znów wystarczyło opłacić jedynie podróż, natomiast pobyt na miejscu pokrył ICM. O ile mi wiadomo, hotel i wyżywienie zawsze sponsorował ICM.

Koszty które musieli ponieść zawodnicy chcąc wyjechać do Niemiec to 6500 zł od osoby. Czy Twoim zdaniem ta cena nie jest zaporowa dla większości zespołów w Polsce i przede wszystkim czy adekwatna do realnych kosztów transportu i zakwaterowania gracza przez 6 dni w Niemczech?

Maciej spotyka się z centralą ESL w Kolonii dość często, by wiedzieć, że Germanwings oferuje bardzo tanie przeloty. Na przykład 20 euro w jedną stronę jeśli odpowiednio wcześnie zamawiać. Resztę kosztów, o ile nic sie w tej kwestii nie zmieniło, pokrywa ICM. Ale nawet jeśli polski partner musi cokolwiek ponad opłatę licencyjną dopłacić (w co wątpię), to ICM z całą  pewnością otrzymał bardzo preferencyjne ceny w hotelach. Zakładam, że w cenie hurtowej dwójka kosztować będzie ok 70 euro, czyli 35 euro na łebka za noc. Tak więc hotel i przelot nie mają prawa przekroczyć 300 euro (przyjmuj ok. 100 euro lot, ok. 200 euro hotel).

Nieoficjalnie dowiedziałem się, że licencja dla jednego gracza kosztuje około tysiąca dolarów (zależnie od kraju może kosztować więcej). Daje to 3300 PLN. A na co idzie 3200?

Organizatorzy polskiego WCG chyba chcieli zafundować polskim graczom Halo wakacje życia. 6500 to cena absolutnie nie do zaakceptowania. Toż to więcej niż średnia krajowa! Podejrzewam, że za takie pieniądze można w Kolonii przenocować tydzień w hotelu, gdzie masz „pokój z pokojówką”.

Po publikacjach dotyczących nieprawidłowości podczas WCG Polska, organizatorzy wydali oświadczenie w którym między innymi zasugerowali konstruktywna i merytoryczna debatę nad sposobami pozyskiwania środków na wyjazdy graczy. Skąd brać na ten cel pieniądze Twoim zdaniem? Kto powinien finansować wyjazd zawodników którzy zajęli premiowane miejsca w krajowych kwalifikacjach?

Nie można oczekiwać od organizatora, że pośle do Kolonii wszystkich, których wynik w WCG Polska do tego upoważnia. Nie można jednak rzucać graczom kłód pod nogi, szczególnie, że jest niepowtarzalna szansa wysłać niezwykle liczną reprezentację Polski z uwagi na to, że zawody odbywają się w sąsiednim kraju. Naprawdę bardzo chciałbym zobaczyć szczegółowy kosztorys wyjazdu na WCG, który kosztuje 6500 PLN. Mi ta kwota po prostu śmierdzi.

Uważam, że od organizatora eliminacji WCG w dużym europejskim kraju powinno się wymagać wysłania złotych medalistów we wszystkich grach, które nie są ponurym, promocyjnym żartem. Do tego w przypadku dobrobytu fajnie byłoby dodać srebrnych medalistów w grach, w których dany kraj jest szczególnie mocny. U nas byłaby to FIFA i StarCraft. Reszta powinna szukać pomocy na własną rękę – jestem przekonany, że niejedna drużyna chętnie wyśle swoich graczy na finały WCG, szczególnie jeśli są „40 euro stąd.”

Godzi się nadmienić, że tak naprawdę możemy sobie tylko spekulować na temat tego, czy łatwo jest zdobyć pieniądze na taki turniej, czy nie. W polskim ciemnogrodzie możliwe jest wszystko. Należy zapytać szefow PGA czy HLC. Oni będą w stanie coś wiecej na temat finansowania imprezy powiedzieć.

Trzeba podkreślić, że WCG w Polsce istnieje od wielu lat, media temat już znają, szczególnie po wielu sukcesach na finałach WCG czy SEC. Z każdym występem takiego WCG w Teleexpressie pozyskiwanie sponsorów powinno być coraz łatwiejsze, a nie na odwrót.

Sytuacja, gdzie gracze mogą znaleźć sobie sponsora na własną rękę nie jest niesprawiedliwa. Niesprawiedliwa jednak wydaje sie kwota za prawo reprezentowania swojego kraju, na którą w Polsce pracuje się dwa miesiące, jak nie więcej.

Może rozwiązaniem jest finansowe zaangażowanie dystrybutorów gier, którzy później ewentualny sukces zawodników mogą wykorzystać marketingowo?

Myślę, że na to jest akurat nieco za wcześnie, ale chciałbym się mylić. Niemniej jednak,  jeśli EA Polska ogłosi wszem i wobec, że to oni wysyłają do Kolonii Reprezentację Polski w FIFIE, to już są fajniejsi od Konami i Pro Evolution Soccer. Można powiedzieć, że zależy im na graczach i będą mogli to roztrąbić wszem i wobec. Niestety, nie da się tak z większością gier, bo są to gry stare.

Rafałowi Błachowskiemu udało się namówić do finansowania PGA firmy spoza branży, między innymi Bank WBK. Może rozwiązaniem jest poszukiwanie zewnętrznych sponsorów?

Rozwiązaniem zawsze jest poszukiwanie sponsorów. Przecież to nie chodzi o to, by załatwić licencję od ICM i czekać, aż sponsorzy sami zapukają do drzwi. To tak nie działa. Trzeba szukać patronów medialnych, którzy obiecają turniejowi konkretny rozgłos, następnie sporządzić ładne portfolio w jakich to się telewizjach nie było, w jakich to gazetach to o turnieju nie pisano i przekonać potencjalnych sponsorów, że warto. Czy to jest proste? To cholernie trudne i zapewne dlatego w tej chwili rozmawiamy o tym problemie.
Niemniej jednak należy rozejrzeć się dookoła i popatrzeć na to, co kto w esporcie zrobił w Polsce i zapytać, czy da się.

Czy masz porównanie jak organizatorzy krajowych eliminacji radzą sobie z podobnymi problemami w innych krajach? Ostatnio głośno było o tym, że całościowy koszt wysłania jednego reprezentanta Portugalii to 3 tys. złoty, a więc dwa razy mniej niż u nas…

Być może organizatorzy w Portugalii nie zawołali więcej niż 3000 PLN, bo wiedzą, że hotele i transport w Kolonii pokrywa ICM? Tak przynajmniej mówi mi osoba, która w jednym z europejskich krajów zajmuje się organizacją WCG…

Wychodzi więc na to, że w innych krajach tańsze jest albo ubezpieczenie, albo opieka organizatora.

Dziękuję za rozmowę.

Przepraszam,  że nie byłem bardziej konstruktywny, ale jeśli ktoś przekona mnie, że ten wyjazd naprawdę kosztuje 6500 PLN, bardzo chętnie pomogę.

Reklamy

0 Responses to “Sytuację uważam za kuriozalną”



  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s


Maciek ‚guandi’ Śliwińśki

Kategorie

Reklamy

%d blogerów lubi to: