20
Sty
10

Matrox: ‚Nie mogłem uwierzyć… że wygrałem’

Przede wszystkim gratulacje za zajęcie pierwszego miejsca. Byłeś na pewno jednym z faworytów całego turnieju, ale chyba nie myślałeś, że pójdzie tak łatwo?

Dziękuję za gratulacje:) Pochlebia mi to. Co do tego czy byłem faworytem, myślę, że tak aczkolwiek nie było łatwo dostać się do finału. Wszyscy mówili, że poszło bardzo łatwo a droga była długa i ciężka. Udało się i bardzo się cieszę z tego powodu. Troszkę mi żal Michała ale wiem, ze miał wtedy zły dzień i wiem ze na WSVG w Londynie pokaże na co go stać.

Przygotowywałeś się jakoś specjalnie do finałów Heyah?

Jedyne moje przygotowanie polegało na graniu dosłownie 5 dni przed turniejem z bratem i sparowanie z cs3 na dzień przed turniejem.

Zawodnicy często mają jakieś przesądy czy przyzwyczajenia przed meczem. TaZ w jednym z wywiadów zdradził, że relaksuje się słuchając muzyki, Scooby wiązał pętelkę na kablu od myszki. Masz podobnego rodzaju przyzwyczajenia?

Ja podobnie jak Taz lubię posłuchać sobie muzyki przed każdym meczem aczkolwiek czasami nie starcza mi na to czasu. Dodatkową rzeczą jest rozmowa z bratem która bardzo mnie motywuje:)

Zanim przejdziemy do pytań dotyczących stricte turnieju Q4, podziel się z Czytelnikami swoimi wrażeniami z finałów Heyah?

Turniej Heyah był według mnie bardzo dobrze zorganizowany. Wszystko czego potrzeba by turniej był udany to świetna organizacja i przede wszystkim doświadczenie którego z pewnością organizatorom nie brakowało. Dużo muzyki puszczanej na szczęście cicho, świetne zabawy, konkursy no i oczywiście beatbox który bardzo mi się spodobał. Byłem na wielu imprezach i z pewnością mogę stwierdzić, że Heyah Logitech Cybersport był bardzo udanym turniejem.

Przejdźmy do samych rozgrywek. W pierwszym meczu zmierzyłeś się z ortho. Sądząc po wyniku był to raczej łatwy pojedynek?

Sądząc po wyniku tak, jednak sama gra nie należała do najłatwiejszych. Ortho ma duże doświadczenie i wiedział jak zagrać żeby dać mi w przysłowiową kość. Obaj graliśmy bardzo defensywnie przez większość meczu, ale to ja miałem kontrolę nad mapą i atakowałem „napakowany”. Jak widać poskutkowało.

W kolejnym meczu przyszło Ci się zmierzyć z Czyściochem. Nie dawno dołączył do FX, przed finałami z pewnością był jednym z faworytów. Dla wielu obserwatorów ten mecz miał być przedwczesnym finałem i rewanżem za ESWC. Jak skomentujesz ten pojedynek?

Z Michałem grało mi się o dziwo dużo łatwiej niż na ESWC ale sam nie jestem w stanie powiedzieć dlaczego. Michał był faktycznie faworytem ale tak jak już wcześniej pisałem miał zły dzień. Mi grało sie bardzo dobrze i byłem pewny siebie pomimo tego, że czasami to Czesiek miał kontrole nad mapą dawałem rade go fragować.

Skoro jesteśmy przy Czyściochu, z cała pewnością jego końcowa pozycja jest największa sensacją turnieju Q4. Do tej pory radził sobie świetnie, co się stało?

Cs3 po przegraniu ze mną na pewno bardzo sie zdenerwował i moze nie miał duzej motywacji do grania dalej dlatego w pojedynku z ruttem zagrał jeszcze gorzej niż ze mną. Z tego co widziałem to pchał sie niepotrzebnie wiele razy na ruta mając mniej energii i pewnie dlatego odpadł z turnieju.

Cs3 nie ma dużego doświadczenia jeśli chodzi o imprezy rozgrywane na lanie. Finały Heyah były praktycznie dopiero drugim dużym turniejem dla niego. Myślisz, że to mogło mieć jakiś wpływ na jego grę, nie wytrzymał presji?

Myśle, że tak. Co by tutaj dużo mówic dwa turnieje lanowe to bardzo małe doświadczenie aczkolwiek na ESWC pokazał wielką klase pomimo tego, że to był jego pierwszy tak poważny turniej.Ja byłem na wielu turniejach i nie denerwuje się już tak jak kiedyś. Na każdym turnieju jest presja a to dlatego, że jest zamieszanie dużo kamer, ludzi itd. To wszystko się tak szybko dzieje, że potrzeba doświadczenia żeby zapomnieć o tym co się dzieje za „plecami”

W meczu o wejście do finał spotkałeś się z deralem, chyba największa niespodzianka in plus finałów. Poradziłeś sobie bez problemu, wygrywając gładko na obu mapach. Szczególnie wynik z Monsoon’a robi wrażenie. Naprawdę był to tak prosty mecz?

Deral był bardzo trudnym przeciwnikiem i chyba widać to tutaj czarno na białym. Wygrywając monsoona 23:0 sam się zdziwiłem ze poszło mi tak gładko aczkolwiek na drugiej mapie nie było juz tak prosto (11:7) musiałem troszkę poofensować żeby wygrać pewnie 2:0. Deral miał w dniu Heyah urodziny także świetny prezent (2 miejsce). Wszystkiego najlepszego jeszcze raz Tobiasz. Nie mogę doczekać się fotki z czapeczkami.

Wreszcie sam pojedynek finałowy, ponownie deral. Tym razem sprawił Ci już wiele więcej problemów. Pierwsze dwie mapy były bardzo wyrównane. Byłeś zaskoczony postawą przeciwnika?

Owszem byłem zaskoczony. W finale ponownie wybrałem Monsoona będąc pewnym, że gładko sobie poradzę i zagrałem bardziej na luzie co okazało się bardzo złym pomysłem. Druga mapa była również zacięta ale walczyłem do końca bo wiedziałem, że mam szanse jeszcze wygrać. Przyszła pora na trzecią mapę. Po odrzucaniu zostały dwie mapy galang i Phrantic, nie zastanawiając sie ani chwile wybrałem Phrantica ponieważ Tobiasz tego dnia miał świetnego railguna i miałem obawy, że mogę sobie nie poradzić na Galangu. Jak widać wybór był trafny.

Co czuł świeżo upieczony Oficjalny Mistrz Polski Q4 1v1 zaraz po zakończeniu meczu?

Nie potrafię tego opisać słowami co czułem. Nie mogłem uwierzyć, że wygrałem. Cieszyłem się razem z dziewczyną Magda (Buziaki) rodzicami, Stingiem no i oczywiście quakową paczką która grała na Heyah. Oni również przez cały turniej byli dla mnie wsparciem i dodawali mi otuchy. Jestem bardzo szczęśliwy.

Przed Tobą wyjazd na Tajwan w ramach Champions Team Poland…

Myślę, że bedę się świetnie bawił z Pentagram G-Shock jak to na każdym turnieju na który z nimi pojechałem i z innymi graczami których nie zdążyłem niestety dobrze poznać wiec myślę, że będzie okazja. Co do samego turnieju to na pewno zagram tak dobrze jak potrafię. 10h w samolocie z Tazem uff…

Zobaczymy Cię również niedługo w Londynie, podczas WSVG. Wybierasz się tam razem z Cs3, Jakie masz oczekiwania w związku z tym turniejem?

WSVG na pewno będzie bardzo trudnym turniejem ponieważ zapisało się tam bardzo dużo świetnych graczy praktycznie najlepsi. Będziemy z Michałem razem się motywować żeby wypaść jak najlepiej i nie zawieść Polski. Btw, Śniło mu się ze spadliśmy samolotem.

Będziemy mogli Cię zobaczyć jeszcze na jakiś dużych lanach do końca tego roku?

Myślę, że jak znajdę czas to wybiorę się na PGA ( pozdro Mitos I Rafał Błachowski ) bądź też jakiś inny turniej. Czas pokaże.

Dzięki za poświęcony czas. Chciałbyś coś dodać na koniec?

Oczywiście. Chciałbym podziękować organizatorom, sponsorom za świetny turniej, bratu który mnie wspierał cały turniej, Ziggiemu który „Plebakowal” całą drogę, wszystkim graczom rutowi, deralowi, orthowi, dreamcatcherowi czeskowi i ravowi za jego Pro styl:) Riqowi również za to, że wytrzymał a teraz jest jeszcze w pracy;/ Na koniec Całuje swoją ukochaną Magdę. Napisałem ją jako ostatnia ponieważ ostatni będą pierwszymi 😛 Chciałbym też podziękować naszym sponsorom – firmie Polkomtel oraz Everglide Polska – za wsparcie finansowe i dostarczanie sprzętu. No i dzięki Guandi za wywiadzik na pewno kiedyś zagramy w q2.

W oryginale tekst pokazał się na stronie D-Link PGS

http://www.pgs-gaming.pl/serwis/matrox-nie-moglem-uwierzyc-ze-wygralem

Reklamy

0 Responses to “Matrox: ‚Nie mogłem uwierzyć… że wygrałem’”



  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s


Maciek ‚guandi’ Śliwińśki

Kategorie

Reklamy

%d blogerów lubi to: