20
Sty
10

Lucas: ‚A co, mieli napisać prawdę?’

Nie jest tajemnicą fakt, że za sobą nie przepadamy. Wie to chyba każdy, kto choć trochę śledzi wydarzenia na scenie esportowej naszego kraju. Nie przypominam sobie sytuacji w której mielibyśmy podobne zdanie na jakiś temat. Irytuje mnie w nim dosłownie wszystko. Dzięki niemu pracuję teraz w PGSPokerStrategy.com, wszak gdyby nie jego osoba, pewnie dalej obijałbym się na eSports.pl. Przed Wami – wywiad z emerytowanym kolegą po fachu – Łukasz „Lucas” Mrugała specjalnie dla PGS!

Spędziłeś w redakcji esports.pl ponad 1500 dni. Nie żal odchodzić?

Pewnie, że żal. Bądź, co bądź, to był kawał czasu i mile to wspominam. Także, byłem blisko celu, do którego dążyłem, ale cóż. Tak w życiu bywa, nie można mieć wszystkiego i nie wszystko wychodzi. Czasem człowiek nie ma wyboru i musi grać jak mu życie karty zatasowało. Zresztą – nie pierwszy raz, więc kto wie, dziś masz pecha, a jutro trafi się poker z ręki. Dobrze się wpasowałem z tą kryptoreklamą???

Idealnie. Pewnie zaczynasz starania o pracę u nas. Nie masz wrażenia, że zostawiasz redakcję w dość nieodpowiednim momencie?

Pewnie – czuj się już zwolniony. Dlaczego nieodpowiedni moment? Jestem człowiekiem z natury leniwy, dlatego tak organizuje pracę aby potem pracować jak na mniej. Zresztą – czasem jest to koniecznością, bo przybywa nowej pracy. Redakcja, jest tak zorganizowana, że sądzę, że przez dwa tygodnie spokojnie bez zarządu daliby sobie radę. Każdy wie, co ma robić, a na dodatek są procedury co robić jak nie ma szefostwa. Po prostu, ja zawsze premiowałem samodzielność, bo to jest najlepszy sposób organizowania ludzi. Wytyczać cele, a nie zajmować się tym, kto co ma dokładnie, krok po kroku robić. Zakończyłem proces organizowania redakcji, więc nie uważam aby był jakiś „zły” moment.

No tak, ale tam nie ma w tej chwili lidera, osoby która swoim autorytetem była by w stanie oddziaływać na redakcję…

No nic na to nie poradzę. Pewne rzeczy nie zależały od mnie i jest jak jest. Niektórzy uważają, że charyzmę mogą zastąpić inne czynniki, nie konieczne związane z charakterem, tak więc przekonamy się, czy tak też można prowadzić serwis.

W chwili w którym rozmawiamy, ze starej gwardii na esports.pl nie ma już nikogo poza Ćwirkiem. Czy tak musiało być?

Hm… nie wiem. Tak już bywa, coś się zaczyna, a potem kończy. Nie można mieć pretensji do ludzi, że chcą się zając swoim prywatnym życiem. Taka kolej rzeczy, niektórzy potrafią zajmować się kilkoma projektami na raz, a inni wolą jeden ale za to na całego. Kto wie – może golf jest naprawdę fajną sprawą 🙂 Inna sprawa, że niektórzy zawsze byli indywidualistami i woleli na swoim poletku działać, niż wspólnie tworzyć. Nic na to się nie poradzi – jest odwieczny konflikt indywidualizm – unitaryzm, dlatego ludzie odchodzą z czasem.

Jak oceniasz szanse rozwoju esports.pl pod wodza tandemu rr – ćwirek?

Ćwirek` to mój człowiek i dużo się nauczył, zwłaszcza ostatnio. Sądzę, że da radę, ma parę wad i kilku kwestii jeszcze nie rozumie, ale eSports.pl to ekipa profesjonalistów i wystarczy im po prostu… nie przeszkadzać. No i właśnie tu pojawia się rr. Człowiek, który ma 300 pomysłów na godzinę, z czego żadnego nigdy się nie da zrealizować. Z najbardziej prozaicznego powodu – połowa jest infantylna, a druga nie zrozumiała, bo autor nie potrafi w pełni przekazać swojej koncepcji. Jednak najgorsze w tym człowieku jest jego bałaganiarstwo i totalny brak samokrytycyzmu co do tej wady. Powiesz coś, po 5 min zapomina o tym. Ma coś poszukać, zestawić – zapomni, zrobi na odwal. Z takimi ludźmi się ciężko się pracuje, bo marnują dużą ilość czasu. Tego się obawiam – że redakcja będzie marnować ogromne ilości energii na wcielanie jego pomysłów, które w efekcie nic nie dadzą. Niestety, ale ma on małe doświadczenie, zaś ja działałem inaczej w redakcji, co może spowodować, że redaktorzy będą musieli „przestawić” się na inny sposób myślenia. A na to szkoda energii, lepiej rozwijać serwis. Zresztą – z wróżenia nie byłem dobry, więc życie pokaże jak to wyjdzie.

Ekipa profesjonalistów…. Pewnie wiesz, że z redakcji odeszli kumar i 3r!c. Dobrze piszących redaktorów coraz mniej…

Bez przesady – jeszcze trochę ich tam zostało i potrafią pisać. Kumar i 3r!c odeszli, bo im dana sytuacja nie pasowała. Inni nie potrafili wznieść się ponad przyziemne drobnostki, potrzeby i nie potrafili pokazać, że najważniejsze jest to aby zachować swoje zdanie i swoją godność.

Przez te wszystkie lata byłeś odpowiedzialny przede wszystkim za wyszkolenie redaktorów, z współpracy z którym jesteś najbardziej zadowolony?

Jej – wyszkoliłem ok. 200 ludzi, nie zmuszaj abym wybierał, z którymi działało się najlepiej i którzy osiągnęli coś w życiu. Najbardziej lubiłem samodzielnych, bo zawsze sam też mogłem się czegoś nauczyć, względnie poszerzyć swoje poglądy, lub zmodyfikować pewne moje zapatrywania na dane kwestie. Zresztą, z większością nie mam kontaktu, więc nie wiem, może już niektórzy z nich osiągnęli jakiś sukces i siedzą na kupie szmalu.

Wiem, że przyjaźnisz się z kilkoma osobami z redakcji, będziesz utrzymywał z nimi kontakty?

Jeżeli zechcą, to tak. Zresztą – zawsze ludzie do mnie wracają, w końcu świadczę za free usługi prawnicze

Co będzie robił Lucas teraz? Z esportem jesteś związany … no dla mnie od zawsze. Zaangażujesz się w jakiś nowy projekt, czy pora na esportową emeryturę?

Teraz się uczę do egzaminu końcowego, więc robić co mam, także wrażenia będą zapewnione. A potem, bo ja wiem. Będę sobie grał, tyle fajnych tytułów wychodzi, strzałek zapraszał mnie do klanu oldbojów w ET:QW, kto wie. Nie sądzę, że będę coś nowego robił, siedzę w tym biznesie od 10 lat, więc mam czym się w dorobku pochwalić. Wychodzi więc, że emerytura, zresztą, nikt przecież mnie nie lubi więc nie mam problemu.

Na esports.pl pokazała się dość lakoniczna informacja o Twoim odejściu. Jakie są tego przyczyny?

A co, mieli napisać prawdę? ; ) To jest jak w rodzinie, swoje sprawy załatwia się w swoim w gronie a nie na publicznym forum. Ja mam zwyczaj, że drastyczne i przykre sprawy załatwiam face to face, publicznie robię tylko wtedy, gdy może mieć to wpływ na resztę. Osobiście nie dawałby takiego infa, bo co obchodzi zwykłego czytelnika, kto jest redaktorem naczelnym. On przychodzi tutaj po informacje, po newsy, po dema i covery, a nie ma czytać kto tam się zmienił.

Czy dość głośny konflikt z RR’em ma na to jakiś wpływ?

Jaki konflikt? Czyżby rr się żalił Tobie? ; ) Pewnych rzeczy nie mogę mówić, gdyż obowiązują mnie nadal stosowne umowy i pewne kwestie pozostaną przez pewien okres tajemnicą. Zresztą – tak za parę tygodni wszyscy zapomną. Sprawy wyglądały trochę bardziej skomplikowanie, zaś rr tam duże roli nie odgrywał, po prostu przez ostatni miesiąc totalnie zlewałem go, bo tłumaczenie czegokolwiek było marnowaniem czasu. Najlepsze jest to, że w sumie, przez to cało zamieszanie wyszło, że zostałem jedynym człowiekiem w redakcji, który nie dostał żadnego finansowego wynagrodzenia. Taka ironia losu – ten kto decydował, kto ile dostanie, sam nie dostał.
Więcej mówić nie mogę.

No nie, Marcin ostatnio raczej ze mną nie rozmawia. O konflikt z nim pytam raczej na podstawie niedawnego wycieku screenów, na części z nich dyskutujcie ze sobą w dość niewybredny sposób?

Nie wiem co jest na screenach, ale sądząc po okresie w jakim się pojawiły, to był jednak „wybredny” sposób, wręcz bardzo miły z mojej strony. Może brzmi dziwnie, ale pod koniec nie było już „dyskusji” tylko chamsko jechałem po tym człowieku. Cel miałem jeden – aby przestał do mnie pisać i odzywać się. Jako, że nie dało się z nim dyskutować, była brutalna jazda. Efekt został osiągnięty

Nie sądzisz, że to co przez parę lat zbudowali Igor, sxl, girith oraz Ty zostanie teraz rozmienione na drobne?

Jak już mówiłem, na pewne rzeczy nie ma się wpływu i różnie w życiu bywa. Jedno jest pewne, jak eSp odniesie sukces, to będzie sukces nowej ekipy. Jak serwis padnie – to będzie… moja wina. Tak, Wujek Samo Zło Lucas będzie winny wszelkim klęskom i porażkom błędnych decyzji np. rr’a. Brzmi absurdalnie? Tak się składa, że ostatnio słyszałem zarzut, że jestem winny rozpadu… fpp.pl. Kwestia, że serwis padł, ponad 3 lata po moim odejściu, pod rządami ekipy, która o mnie nigdy nie słyszała została pominięta.
Co ma być, to będzie.

Byłeś i jesteś osoba która budzi wiele kontrowersji na scenie. Jedni Cie kochają (redaktorzy esp) inni nienawidzą (cała reszta:D). Jak sądzisz dlaczego tak jest?

Bo porostu jestem asertywny i potrafię powiedzieć nie. Niestety, ale mamy takie pokolenie nastolatków, którzy uważają, że jak powtórzą 15x „daj” a potem tupną nogą, to dostaną, co chcą. A tu taki Lucas, który pierwszy raz w życiu odmawia ich zachciankom. Dokładnie – zachciankom. Tak się składa, że część ludzi zwracała się z naprawdę niestosownymi prośbami, wręcz niepoważnymi. To jakbym ja powiedział do Ciebie: „daj mi 100 zł”, a na pytanie „dlaczego?” – odpowiedziałbym „bo Ty masz a ja nie mam, więc mi daj!”. Oczywiście odmówiłbyś, co wtedy zrobiłbym? Otóż każdemu powiedziałbym, że Guandi nie chce mi pomóc i jest… skąpy. No przecież nie powiem, że nie chciał mi dać 100 zł za free. Tak to wygląda, wiele osób prosiło mnie o takie rzeczy, że wiedzieli, że nie spełnię tych oczekiwań. Tylko po to, aby móc powiedzieć, że jestem zły i nie pomagam. Wystarczy przycisnąć te osoby, w czym „nie pomogłem” to zaraz się skończy kręceniem i mieszaniem w odpowiedzi. I to ma być kontrowersja? Bo ktoś komuś powiedział, że jego dziecinnych zachcianek nie będzie spełniał, to jest już kontrowersja? Nic nie poradzę, że niektórych, nie wiem, jakaś zawiść gryzie, czy coś.

Czy z perspektywy czasu widzisz rzeczy które rozwiązałbyś teraz inaczej? Nie powiedział czegoś lub nie napisał? Podjął inna decyzję?

Krótka ta perspektywa. Na pewno na serwisie pracę przeprowadziłbym szybciej, bo wiedziałbym, że część pomysłów rr’a można był od razu olać i zająć się pilnymi sprawami. Po prostu zrobiłbym to sprawniej i szybciej. Też postarałbym się zatrzymać kilku redaktorów, bo w tej kwestii zabrakło trochę czasu.
Hm… czy czegoś żałuję? W sumie tylko sprawy z d00merem, bo sprawa nie była oczywista, zaś najprościej było usunąć tekst i napisać na nowo. Niestety wyszło inaczej, była zwykła nerwówka, paru osobom puściły nerwy i ja już musiałem przyklepać to. A wszystko zaczęło się od zwykłego nieporozumienia, pośpiechu i pomyłki. Jeżeli Dominik, poczuł się urażony, to przepraszam za to co się stało.

Na pięć kolumn Twojego autorstwa na esports.pl, conajmniej dwie są powiązane z moją osobą. Możemy stwierdzić, że przez te wszystkie lata napędzałem Twoją wenę twórczą?

No przepraszam – ale mam jeszcze 8 artów 🙂 więc tak sobie nie schlebiaj 😛 To jest właśnie istotą pisania felietonów – muszą one dotyczyć aktualnych, ważnych spraw. Nie jest żadnym problemem, napisać jakiegoś bloga, gdzie się opowiada jak to się na piwie z kumplami było i ogólnie zero innej treści. Zaś kolumna dotycząca aktualności wymaga więcej wprawy. Zresztą – więcej mi się ich po prostu nie chciało pisać. Zasadą u nas było, że kolumny mają swój minimalny limit znaków i często wychodziło tak, że temat wymagał dużego nakładu pracy aby dużo napisać. No i tak człowiekowi się odechciewało…

Dobrze poinformowani twierdza, że wraz z nowa stroną esports.pl zacznie ofensywę w pozyskiwaniu redaktorów z innych serwisów…

Bo ja wiem. Wiadome jest, że serwis ma się rozwijać, co nie jest niczym odkrywczym i z czasem będzie trzeba zwiększać ekipę. A jak to będzie się działo, to już nie wiem, ja zawsze dbałem o tych, którzy są a nie myślałem, komu kogo podkraść. To mi podkradali, a nie ja kradłem 🙂

Co sądzisz o ostatnich konflikatach serwisu, między innymi z ekipa PGSPokerStrategy.com czy też HLC?

Nie wiem, o co chodzi. Nic nie poradzę, że niektórzy swoje osobiste urazy przenoszą na życie zawodowe, jest to po prostu nieprofesjonalne. Nie widzę, konfliktu z PGSem, to że jeden z Menadżerów żywi osobistą urazę, że się mu u nas nie udało, to nie znaczy, że cały serwis ma warczeć. Z HLC to totalnie nie wiem o co biega. Ponoć ktoś napisał jakiś mail i zlano go, a to jakiś news zdjęto (prawdopodobnie za błędy). Jak próbowałem ustalić do kogo, kto co, to zero – nikt nic nie wie. Nikt też do mnie się od nich nie zwracał. Może po prostu chodzi aby robić dym, że jestem zły etc.

W opinii RR’a to Ty byłeś prowodyrem tych konfliktów..

No oczywiście, każdego dnia włażę na konkurencyjne serwisy i bluzgam pod pierwszym newsem. Potem biorę i pisze maile, do zarządów jacy to oni są „żałośni”, a potem daje u siebie newsa i wypisuje, co konkurencji nie wyszło. Mam dalej brnąć w absurd? Do nikogo się nie zwracam, nie mam żadnego konta na jakimkolwiek esportowym serwisie, prócz eSp, nikogo nie zaczepiam. I co? Jestem prowodyrem? Ktoś coś do mnie pisze – grzecznie odpisuje. A to że odmawiam, to prowokuje? Chwila – kto napisał pierwszego maila z jakaś bzdurą? Ile raz na eSports był komentarze obrażające moją osobę? Proszę mi wskazać, gdzie ja kogoś obrażam na jego serwisie? A to co mówi rr to prostu zlewam. Wystarczy jedno zdanie: „udowodnij mi to, przedstaw mi dowody”. Zawsze potem jest jakiś wykręt z finalnym „no zapomniałem”.

Noo, pojechałeś po bandzie prawie w moim stylu. Dziękuje za wywiad

Reklamy

0 Responses to “Lucas: ‚A co, mieli napisać prawdę?’”



  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


Maciek ‚guandi’ Śliwińśki

Kategorie

Reklamy

%d blogerów lubi to: