04
Sier
09

Płeć piękna w E-Sporcie – Paula ‘DeeDee’ Imianowska

Rozpoczynamy dziś cykl publikacji prezentujących płeć piękną związaną z grami komputerowymi. W najbliższych tygodniach poznacie dziewczyny, które granie traktują nie tylko jako zwykłą zabawę, ale coś ważniejszego. Poznacie graczki pochodzące zarówno z naszego kraju, jak i z bardziej egzotycznych miejsc, przykładowo Korei.

Dzisiejszą bohaterką jest Paula ‘DeeDee’ Imianowska, jedna z najlepszych i najbardziej doświadczonych zawodniczek Counter Strike 1.6 w Polsce. Przez kilka lat wzięła udział w kilkunastu polskich i zagranicznych turniejach. Jednak jej przygoda z grami komputerowymi i rozgrywką sieciową zaczęła się dużo wcześniej i początkowo wcale nie była związana z najpopularniejszym FPS-em sieciowym ostatnich lat: „Mam dwóch braci, więc siłą rzeczy, jak mieliśmy jeden komputer i czekałam na „swoją kolej”, żeby sobie przed nim posiedzieć, zawsze podglądałam, w co grają. Czasami włączałam sobie jakąś grę i próbowałam w niej swoich sił. Pamiętam, że grałam w Duke Nuken 3D, KKND, Dungeon Keeper, Simsy, Grand Theft Auto i kilka innych.” – wspomina Paula.

Jak widać, w przygodzie Pauli z grami nie obyło się bez popularnych wśród kobiet Simsów. Mimo to Paula zawsze preferowała gry nastawione na akcję, a jak sama mówi, z Simsów zawsze po jakimś czasie wiało nudą. Zresztą zagrywanie się w takie klasyki, jak Duke Nuken 3D i KKND mówi samo za siebie. „Prowadzenie komputerowej rodziny robi się po jakimś czasie nudne, ciągle dzieje się to samo. W grach FPS można poczuć adrenalinę, w Simsach nie bardzo, chyba że Twój Sim zginie przez to, że zapomniałeś ustawić drabinkę w basenie” – tłumaczy nasza rozmówczyni.

Przygoda z grą, której Paula jest wierna do dziś, czyli Counter Strike 1.6 zaczęła się również przez braci. Założyli oni lokalną sieć, przez którą początkowo grali w Half-Life, a później właśnie popularnego CS-a. Paula poszła w ich ślady i po jakimś czasie uznała, że idzie jej na tyle dobrze, że zwiąże się z tym tytułem na dłużej. Jednak same wrażenia z gry, czy nawet sukcesy, które DeeDee odniosła w późniejszych latach, nie są według niej najważniejszym czynnikiem, który zatrzymał ją przy tej grze na lata: „Może w CS-ie nie pociąga mnie to, że jest jakąś ciekawą grą, tylko to, że dzięki niej poznaje się mnóstwo ciekawych ludzi, i z Polski i z całego świata, oraz to, że można z nimi rywalizować.”

Pierwsze kroki w świecie gry stworzonej przez Valve stawiała na publicznych serwerach, na których rozgrywano pojedynki w systemie Free For All. DeeDee wspomina, że serwer, na którym grała, był zlokalizowany w kafejce internetowej w Tczewie niedaleko Gdańska – to właśnie tam nawiązywała pierwsze znajomości w świecie komputerowej rozgrywki: „Jeździłam na różne zjazdy, do dzisiaj utrzymuje kontakt z większością poznanych wtedy graczy. Zaczynałam grać w klanach z facetami właśnie z tego serwera FFA”. O ile swoje pierwsze spotkania rozgrywała w męskim gronie, to od kilku lat reprezentuje jedną z czołowych żeńskich formacji grających w Polsce. Wśród graczy panuje na ogół podział na scenę żeńską i męską, a mieszane rozgrywki należą do rzadkości.

Między innymi dlatego panuje opinia, że kobiety grają dużo gorzej od mężczyzn. Nie jest to jednak prawdą i przekonać się może o tym każdy, kto zdecyduje się choćby na pojedynek z którąś z dziewczyn grających długo w Counter Strike 1.6. Podobnie jest w przypadku zespołowej rozgrywki: „Często zdarza się, że z przeciętną męską drużyną dziewczyny spokojnie wygrywają, a większość miksów (zespół złożony z przypadkowych graczy – przyp. red.) już na pewno nie ma żadnych szans z kobiecą, zgraną drużyną” – zapewnia Paula.

Blisko trzyletnia kariera w kobiecym zespole przyniosła Pauli wiele sukcesów. Początkowo nie chce o nich za bardzo mówić, uważając, że nie ma się czym chwalić, jednak po chwili zaczyna wymieniać osiągnięcia, które wywalczyła w ostatnich latach. Do najważniejszych osiągnięć Pauli należą zwycięstwo w turnieju Razer Strike Cup rozgrywanym w Poznaniu, drugie miejsca w drużynowej lidze Female Gaming League oraz zwycięstwo w polskich eliminacjach do ESL Majors Series, jednego z najbardziej prestiżowych turniejów kobiecych na świecie. Zawodów, w których brała udział, było więcej i jak sama stwierdza nieco krytycznie: „trudno je wszystkie zapamiętać, jednak wyniki nie zawsze były zadowalające.”

W swojej karierze Paula brała również udział w dwóch międzynarodowych turniejach, w Hamburgu oraz Paryżu. Szczególnie ten drugi występ wspomina bardzo miło. W 2008 roku jej drużyna, D-Link PGS, jako jedyny polski zespół kobiecy została zaproszona do udziału w Electronic Sports World Cup, rozgrywanym w stolicy Francji. Mimo słabego występu – dziewczyny zajęły ostatnie miejsce w swojej grupie, przegrywając jednak z zespołami, które ostatecznie zajęły miejsca w pierwszej czwórce całego turnieju – dla Pauli było to najważniejsze wydarzenie w jej karierze gracza: „Zawsze marzyłam o tym, żeby pojechać na ten turniej. Atmosfera na nim jest niezapomniana. ESWC odbywało się w ogromnej hali, z wielką widownią. W Polsce niestety takich turniejów się nie organizuje. Bardzo się cieszę, że organizacja D-Link PGS umożliwiła nam wyjazd do Paryża, właściwie do tej pory trudno mi uwierzyć, że się tam znalazłam.”

Występy w ligach i turniejach oraz zajmowanie czołowych lokat, wiążą się również z nagrodami. Niektóre zagraniczne graczki mogą nawet liczyć na stałe pensje i utrzymują się z grania. W Polsce jest to jeszcze niemożliwe, jednak Paula w swojej karierze trochę nagród zdobyła. Jak sama jednak twierdzi, to nie one są najważniejsze, a radość sprawiają jej zupełnie inne rzeczy: „Myślę, że nie chodzi tutaj tylko o nagrody, które są miłym dodatkiem. Przede wszystkim liczy się satysfakcja z zajęcia miejsca na podium. Sam wyjazd na turniej, szczególnie zagraniczny jest również dużą przyjemnością, liczy się to, że można się spotkać z ludźmi, z którymi na co dzień rozmawia się lub gra tylko przez Internet.”

Granie dla Pauli nie jest jednak całym światem i podchodzi do niego z należytym dystansem. Jak mówi: „Każdy, kto kiedykolwiek grał, wie, jak to wciąga, mam jednak również sporo innych zainteresowań”. DeeDee zgłębia między innymi tajniki socjologii na Uniwersytecie Gdańskim oraz pracuje. Kultywuje zapomnianą przez większość społeczeństwa tradycję czytania książek, nałogowo ogląda filmy. W okresie wakacyjnym fani mogą spotkać ją na trójmiejskich plażach.

Reklamy

0 Responses to “Płeć piękna w E-Sporcie – Paula ‘DeeDee’ Imianowska”



  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


Maciek ‚guandi’ Śliwińśki

Kategorie

Reklamy

%d blogerów lubi to: